Szablon stworzony przez YuiYuuta dla Dreamers Fighting | Technologia Blogger | X O

7 kwi 2017

O nas

 Julka i Veto

Zawsze miałam problem z opisaniem samej siebie, dlatego poprosiłam moją przyjaciółkę, przyszłą dziennikarkę i himalaistkę, żeby mi w tym pomogła… Uważam, że spisała się znakomicie. Idealnie opisała mnie, Veto i relacje jakie nas łączą.
„Julka i Veto... Z doświadczenia wiem, że każdy ma problem aby opisać się w kilku zdaniach . Prawdziwą zagwostką dla piszącego jest moment, kiedy bierze się za opis tak wyjątkowego teamu jakim jest Julka i Veto. Lecz pozostawmy moje narzekanie i przejdźmy do poznania tej dwójki.
Jak by opisać Julkę?  Gdy o niej myślę w mojej głowie pojawia się kilka stwierdzeń, które mówią same przez się. Przyszła posiadaczka catahouli, jedyny w swoim rodzaju słuchacz, obrończyni zwierząt w każdym tego słowa znaczeniu. Swoją pasję odkryła nie tak dawno temu bo niewiele ponad rok temu od pamiętnego treningu agility w DAT. Jednak ona i jej ukochany synek uczą się bardzo szybko! Już mogą się pochwalić kilkoma osiągnięciami i to właśnie pokazuje jak jest zdeterminowana, aby osiągnąć swój cel - a jest nim kynologia. Będąc już w temacie przewodnim czyli w psach, czas przedstawić uroczego sprawce zmian w życiu Julki.
Veto to śliczny Parson Russel Terrier, najukochańszy pies i jeden z największych optymistów na świecie. Wspaniały towarzysz, a także sportowiec- czy wy widzicie te udka?! Nie zapominajmy, że jest jednak facetem z krwi i kości i czasem pokazuje swoją ciemną stronę jaką jest ogromna zazdrość o jego ukochaną Hoshi, którą za chwilę poznacie . Jednak pomijając jego wady w oczach swojej pani jest wyjątkowy i osobiście podpisuje się pod tym obiema rękami.
Podsumowując uważam oczywiście z mojej skromnej strony innej takiej dwójki nie znajdziecie, dlatego pozostańcie na dużej w tej psiej rodzinie która z czasem i Waszym wsparciem będzie się powiększać .”

Karina Hoshi i Iltaa

Hej! Jestem Karina i na ten moment mam 21 lat. Swoją przygodę z psami zaczęłam stosunkowo niedawno ponieważ minęły dopiero dwa lata. Był to jednak niesamowicie intensywny okres, a zapowiada się jeszcze lepiej! Moje oczka w głowie to dwie cocktailowe suki. Mniejsza Hoshi jest ze mną od czerwca 2015 roku i to właśnie ona wprowadziła mnie w psi świat sportów. Miała być na dom tymczasowy, a została na zawsze. Znajda, której nikt nie chciał ze względu na jej (ponoć!) przeciętny wygląd. Jednak jej przenikliwe bursztynowe oczy i niesamowicie wyjątkowy charakter sprawiły, że zakochałam sią w niej od pierwszej chwili. Nigdy nie zapomnę momentu kiedy pierwszy raz zobaczyłam szczeniora radośnie merdającego ogonem na mój widok. "Hej, mała, nawet nie wiesz kim jesteś, a już mnie kochasz!". Na co dzień wielka indywidualistka, która ma w sobie więcej z kota niż z psa i traktuje ludzi jak swoich niewolników od podawania karmy i głaskania i o dziwo ma to swój urok. Trenujemy agility i jak do tej pory zawsze stajemy na podium w zawodach treningowych. Druga córka, nieco bardziej wycofana Iltaa nauczyła mnie cierpliwości i opanowania. Schronisko dało jej w kość. Adoptowana finalnie trzy razy, a dwa razy zwracana ze śmiesznym wytłumaczeniem. To ten szczeniak, który był zbyt wesoły i zjadał kapcie, prawda? Przy moim wsparciu poznaje świat, który przestaje być już taki straszny! Amatorsko biegamy dogtrekkingi i ewidentnie jest to nasz konik. Kto wie, może kiedyś zajmiemy się tym bardziej na poważnie? Życiowa kaleka i wielka ciamajda, która wpadając na drzewo ma pretensje do całego świata, ze to nie zeszło jej z drogi. Taki ten psi móżdżek malutki.. :)


W przyszłości planujemy wspólnymi silami zdobyć jak największą wiedzę i założyć szkołę szkoleniową dla psiaków. Jest to nasze ogromne marzenie i dołożymy wszelkich starań by je spełnić. Mamy ogromną nadzieje, ze zostaniesz z nami na dłużej obserwując nasz rozwój :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz